Obraz świętego Józefa

Podczas rekolekcji adwentowych w grudniu 2005 r. ks. Tomasz Falak - pracownik Centrum Służby Rodzinie i kapelan Domu Samotnej Matki w Łodzi poruszył wszystkich uczestników rekolekcji swoimi naukami poświęconymi życiu rodzinnemu. Inspiracją do tych rozważań był obraz świętego Józefa, jaki znajduje się w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.
Poniżej zamieszczamy fotografię obrazu oraz analizę jego treści zaczerpniętą z książki Aleksandra Jacyniaka SJ pt. "Ze świętym Józefem na przełomie tysiącleci" (Kalisz 2002).



(kliknięcie na obrazie otworzy nowe okno z powiększeniem)

 

Starając się odczytać wizerunek Świętej Rodziny z kaliskiego Sanktuarium św. Józefa, pamiętajmy, że jest to obraz, który:

  • już w 1767 r. uznany został za „imago gratiosa", czyli za wizerunek słynący łaskami;

  • w 1770 r. za „imago miraculosa", czyli za wizerunek cudowny;

  • w 1796 r. stal się obrazem ukoronowanym koronami papieskimi, na którym po raz pierwszy w świecie nałożono koronę także na skroń św. Józefa.

Jerzy Aleksander Splitt napisał o nim:

Posiada on duże wymiary (1,5 x 2,5 m.) i namalowany został farbami olejnymi na lnianym płótnie. Niestety do dnia dzisiejszego nie zostały przeprowadzone jego badania fizyko-chemiczne i w związku z tym nie posiadamy w tym zakresie żadnych bliższych danych. Obraz przedstawia Świętą Rodzinę, której harmonijnie ustawione postacie, z unoszącym się nad nimi Bogiem Ojcem i gołębicą symbolizującą Ducha Świętego, umieszczone są na tle panoramy typowego polskiego miasta - z licznymi dachami domów, wieżami kościelnymi, ceglanym murem obronnym i otaczającą go rzeką oraz bogatą roślinnością. Najprawdopodobniej została ukazana na nim scena powrotu dwunastoletniego Jezusa z Matką Boską i św. Józefem z Jerozolimy do Nazaretu, wkrótce po jego odnalezieniu w świątyni.

O autorze tego obrazu nie posiadamy, niestety, żadnych informacji. Nie znamy jego imienia, ani tym bardziej jego nazwiska. Jednak dokładna analiza jego dzieła pozwala wysnuć pewne spostrzeżenia, choć trochę nam go przybliżające. Otóż fakt nadania twarzom przedstawionych postaci słowiańskich (żeby nie powiedzieć: polskich) rysów oraz umieszczenie w tle widoku - jak wolno się domyślać - rodzimego miasta, wydaje się sugerować jego polskie pochodzenie. Z kolei (...) wartość artystyczna tego obrazu upoważnia do stwierdzenia, iż autor był bez wątpienia utalentowany i wprawnie posługiwał się swym malarskim narzędziem. Natomiast sposób malowania - po części barokowy i na poły jeszcze manierystyczy, a zwłaszcza zastosowanie tzw. sfumato (czyli delikatnego przejścia tonów barwnych, dzięki czemu obraz sprawia wrażenie przesłoniętego mgłą lub przejrzystym welonem) oraz wysmukłość poszczególnych postaci i ich stroje, jak również wyraźny ciepły, złocisty kolor (uzyskany przy użyciu czerwieni, ugrów i żółci) zdradzają oczywiste wpływy malarstwa włoskiego, a dokładniej mówiąc weneckiego. Z powyższego sądzić zatem można, że swego malarskiego fachu uczył się on u jakiegoś mistrza palety i pędzla w słonecznej Italii, bądź też u włoskiego artysty działającego na naszych ziemiach.

Choć nieznany jest twórca tego obrazu, wieść głosi, że był to człowiek rozkochany w Trójcy Przenajświętszej, z wielką ufnością modlący się do Przeczystej Panny i św. Józefa. Jeśli jest to prawdą, wizerunek ten można by umieścić w szeregu tych najwspanialszych obrazów, czy ikon, których źródłem było modlitewne doświadczenie Boga, ubogacone w tym wypadku przez konkretne sugestie chorego człowieka, który prosił o namalowanie obrazu i określił, co się ma na nim znajdować. Dlatego też zawiera on w sobie bardzo wielką teologiczną, duchową głębię. Jest on syntezą podstawowych prawd wiary, syntezą teologii, obrazem Kościoła.

Przyjrzyjmy się podstawowym treściom tego wizerunku. Boże misterium i Boża ekonomia zbawienia istnieją w tym wizerunku w dwu wzajemnie dopełniających się liniach: wertykalnej i horyzontalnej. Dostrzegamy na tym obrazie dwie Trójce: Trójcę wertykalną i Trójcę horyzontalną.

 

Trójca wertykalna

Zacznijmy od Trójcy wertykalnej, czyli pionowej. Próba ikonograficznego przybliżenia misterium Trójcy Świętej stawia ten obraz w długim szeregu wizerunków, których niedościgłym apogeum jest ikona Trójcy Świętej Andrieja Rublowa, najdoskonalej chyba ze wszystkich wizerunków, jakie istnieją na ziemi, przybliżająca tajemnicę Trójcy
Świętej. Wizerunek Trójcy Świętej Rublowa, i inne, chcą wniknąć w największe misterium, jakie istnieje, w tajemnicę Boga Trójjedynego, Boga osobowego, który jest Bogiem jedynym, a jednocześnie jest wspólnotą trzech osób.
W układzie wertykalnym u góry została umieszczona w kaliskim wizerunku Św. Rodziny postać Boga Ojca, który prawą rękę wyciąga nad światem, w lewej zaś trzyma kulę. Pod Nim zstępujący od Niego Duch Święty, symbolizowany przez gołębicę otoczoną blaskiem. Promienie tego blasku koncentrują się na osobie Jezusa stąpającego po ziemi. Nie jest to więc próba przybliżenia się do misterium Boga Trójjedynego samego w sobie, ale w Jego zaangażowaniu w świat. Tego typu wyobrażenie może przywoływać na pamięć różne wydarzenia powiązane z Bożą dynamiką stwarzania i zbawiania.
Gdy patrzymy na Boga Ojca i Ducha Świętego pod postacią gołębicy (trójkąt ADM wyznaczony przez przecięcie się przekątnych AG i DJ obrazu - patrz: schemat na końcu tekstu), może pojawić się w nas obraz z pierwszych wersetów Biblii: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość (Rdz 1, 1-3). Tak czytamy w pierwszych trzech wersetach Biblii. Możemy więc otworzyć Biblię i odczytując pierwsze jej wersety kontemplować tę scenę, skupiając się na górnej partii obrazu.
Przy dalszym wpatrywaniu się w Trójcę wertykalną (dzieląc obraz pionowo na trzy równe części i koncentrując spojrzenie na części środkowej: prostokąt BCHI) może stawać przed nami także cały szereg epizodów ewangelicznych, np.:

  • Chrzest Jezusa w Jordanie: A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest Syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie (Mt 3, 16-17). Bóg Ojciec posyła Ducha Świętego w postaci gołębicy tuż po Jezusowym chrzcie w Jordanie.

  • Jezusowy pobyt na pustyni: Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu Świętym na pustyni (Łk 4, 1).

  • Wizytę w synagodze nazaretańskiej, podczas której Jezus odwoływał się do proroctwa Izajasza: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi (Łk 4, 18), itd.

Wpatrując się w tę Boską Trójcę (Ojciec, Duch Święty i Boży Syn) możemy wnikać także:

  • w tajemnicę Wcielenia,

  • w tajemnicę bóstwa i człowieczeństwa Jezusa,

  • możemy widzieć Jezusa jako Tego, który łączy w sobie to, co boskie z tym, co ludzkie, to co ziemskie z tym, co niebieskie,

  • w przyjętą na chrześcijańskim Wschodzie koncepcję pochodzenia Ducha Św. od Ojca (a nie od Ojca i Syna, przy czym bardziej obstawał chrześcijański Zachód).

Taka jest wymowa Trójcy wertykalnej.

 

Trójca horyzontalna

Trójcę horyzontalną tworzą: Maryja, Jezus i Józef. Cała Św. Rodzina przedstawiona jest w dolnym kwadracie obrazu LEGJ, którego bokiem jest szerokość obrazu. Jest ona w lekkim ruchu, uwidaczniającym się w ułożeniu nóg. Postacie zdają się przybliżać do nas, skracać dystans między nami i nimi, wychodzić nam na spotkanie. Tekstem ewangelicznym będącym podstawą dla tego wizerunku jest prawdopodobnie podążanie z dwunastoletnim Jezusem do Jerozolimy i z powrotem (por. Łk 2, 41-51), choć niektórzy sygnalizują, że Jezus z tego obrazu nie ma jeszcze 12 lat.
Zatrzymajmy się najpierw nad wymową spojrzenia wszystkich trzech osób. Maryja ma wzrok utkwiony w księdze słowa Bożego; może to być Maryja w geście „fiat", zasłuchana w Boży głos, wczytana w Boże słowo. Ale Jej wzrok zdaje się patrzeć nie tylko na zewnątrz, ale także do wewnątrz, w głębię własnego serca. Maryja rozważała wszystkie te sprawy w swym sercu (Łk 2, 51). Jeśli byłoby prawdą, że Maryja z tego obrazu patrzy jednocześnie na zewnątrz i do wewnątrz, w głębię własnego serca, przybliżałoby to wizerunek do najwspanialszych ikon, choćby takich jak ikona Matki Bożej z Włodzimierza (Władimirskaja), czy ikona Matki Bożej Jasnogórskiej, na których Maryja zdaje się patrzeć na zewnątrz, w serce świata, i do wewnątrz, w głębię własnego serca.
Józef o zamyślonej twarzy zdaje się być wpatrzony w ziemię, w Jezusa, ale chyba także w siebie, rozważający wielkie sprawy Boże i swoją drogę absolutnie niecodzienną.
A jaki jest wzrok Jezusa? Jezus ma wzrok wzniesiony do góry, ku swojemu niebieskiemu Ojcu i ku Duchowi Świętemu.

Takie ukierunkowanie spojrzenia Maryi, Jezusa i Józefa może podpowiadać nam, na co powinien być zwrócony nasz duchowy i fizyczny wzrok. Mamy go utkwić:

  • jak Maryja w słowie Bożym,

  • jak Józef w Jezusie i w ziemi,

  • jak Jezus w Bogu Ojcu i Duchu Świętym,

  • oraz jak Maryja i Józef we własnym wnętrzu; mamy patrzeć w głębię własnego serca.

Jeżeli nasz wzrok będzie utkwiony w Bożym słowie, w Jezusie, jeżeli będziemy patrzyli równocześnie na ziemię i w kierunku Boga, jeżeli będziemy zaglądali ciągle do naszego wnętrza, wówczas - możemy powiedzieć - nasz wzrok będzie właściwie nam służył i w sposób właściwy będziemy w stanie przejść przez naszą ziemię.

Przyjrzyjmy się teraz wymowie koloru szat poszczególnych postaci. Maryja odziana jest w suknię koloru różowego oraz w płaszcz barwy ciemnego błękitu lub granatowy. Kolor różowy nawiązuje oczywiście do róży i różańca. Zestawienie dwóch kolorów w ikonografii maryjnej nawiązuje do wymiaru Boskiego i ludzkiego w tożsamości i posłannictwie Maryi. Św. Józef natomiast odziany jest w suknię brunatno - czarną oraz purpurową narzutę. W szatach koloru brunatnego, czarnego przedstawiani są w ikonografii klasycznej mnisi, asceci. Kolor ten oznacza radykalne ubóstwo, wyrzeczenie się dóbr tego świata oraz pokorę. Polski termin „pokora" jest tłumaczeniem łacińskiego „humilitas", wywodzącego się od słowa „humus", który oznacza żyzną ziemię. Być pokornym oznacza być jak ziemia, po której można deptać, i która jednocześnie pragnie ciągle służyć człowiekowi, dostarczając mu tego, co potrzebne do fizycznego życia. Purpura szaty zewnętrznej Józefa oznacza jego godność królewską, fakt, że pochodzi on z królewskiego rodu Dawida, a także, że on sam jest wielkim patriarchą z wielkiego królewskiego rodu. Natomiast lilia w jego lewej ręce symbolizuje czystość, niewinność, dziewictwo. Szata Jezusa natomiast zdaje się być koloru żółtego. Jest to żółć bardzo intensywna. Być może zamiarem malarza było przedstawienie Jezusa w złotej szacie. W klasycznej ikonie złoto nie jest kolorem. Jest jednym z elementów światła. Jeżeli kogoś w ikonie przedstawia się w złotej szacie, chce się przez to podkreślić bóstwo owej postaci lub jej wszechogarnięcie przez Boże światło.

Popatrzmy teraz, jaka jest więź Trójcy horyzontalnej, ziemskiej z wertykalną, niebieską:

  • Jezus znajduje się w centrum. On nadaje sens więzi Maryi z Józefem. Bez Niego nie byłoby tej więzi. On jest sercem, centrum ich więzi. Zauważmy, że przekątne kwadratu LEGJ, w który wpisana jest Św. Rodzina, przecinają się dokładnie w sercu Jezusa (punkt N). Jezus jest jednocześnie spoiwem Trójcy niebieskiej i Trójcy ziemskiej.

  • Istnieje również więź Maryi z Bogiem Ojcem, i Duchem Świętym. Możemy, zakrywając cały trójkąt DGJ, znaleźć w pozostałej części wizerunku jednoznaczną aluzję do Zwiastowania: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię (Łk 1,35) i do zasłuchania Maryi w przesłanie przekazywane Jej przez Bożego wysłannika.

  • Możemy także dostrzec tutaj więź Józefa z Bogiem Ojcem. Zasłaniając trójkąt AGJ i wpatrując się w twarze Józefa i Boga Ojca możemy dostrzec, że są one bliźniaczo podobne. Tak bardzo promieniuje Boże Ojcostwo w ojcostwie św. Józefa.

 

Krzyż wpisany w wizerunek

Jak w wiele najwspanialszych ikon, tak i w ten święty wizerunek wpisany jest krzyż, choć trudno go od razu dostrzec. Do poszukiwania tego niewidzialnego krzyża zdaje się, przynajmniej pośrednio, zapraszać obraz Jezusa w cierniowej koronie, skrępowanego łańcuchem i przytłoczonego krzyżem, umieszczony bezpośrednio pod wizerunkiem Św. Rodziny. Pionowe linie BI i CH, dzielące święty obraz na trzy części oraz linie LE i KF, wyznaczające kres dolnego i górnego kwadratu, których znaczenie zasygnalizowano powyżej, tworzą niewidzialny krzyż. Może oczywiście zrodzić się pytanie: dlaczego krzyż został dyskretnie wpisany w ten wizerunek? Krzyż bardzo jednoznacznie mówi o cierpieniu. Dostrzeżenie go pozwala pogłębić spojrzenie na obecność cierpienia w ziemskim życiu Opiekuna Zbawiciela. Wielkością Józefa było zapoczątkowanie cierpienia powiązanego z dziełem zbawczym Jezusa Chrystusa. Odrzucenie, którego doświadczył w Betlejem, było początkiem odrzucenia Syna Bożego. Paradoksalnej cząstki krzyża zasmakował podczas ofiarowania nowonarodzonego Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Proroctwo Symeona uzmysławiało mu jednoznacznie, że zostanie wyłączony ze szczytowej części dzieła zbawczego; słowa "a Twoją duszę przeniknie miecz" (Łk 2,35) Symeon odniósł jedynie do Maryi, nie zaś do św. Józefa. Jednak przynajmniej jakiejś cząstki dramatu krzyża doświadczył wielokrotnie, choćby podczas „zagubienia" Jezusa w Jerozolimie. „Utrata" Jezusa na trzy dni była zapowiedzią utraty Jezusa też na trzy dni związane z Jego męką i śmiercią, aż do dnia zmartwychwstania. Maryja odnajdując dwunastoletniego Jezusa w świątyni daje wyraz cierpieniu Józefa, wymieniając go na pierwszym miejscu: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto Ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie (Łk 2,48). Jezus w odpowiedzi na to przeciwstawił ojca ziemskiego Ojcu niebieskiemu: Czemuście mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? (Łk 2,49). Dla Józefa jest to aż nadto jasny znak, że jako ziemski ojciec powinien coraz bardziej usuwać się w cień, by Ojciec niebieski mógł coraz bardziej wysuwać się na plan pierwszy. To była chyba ostatnia część jego ziemskiego krzyża. Nie powinno więc dziwić, że także w kaliski jego wizerunek został wpisany krzyż.

 

Obraz Kościoła

Zróbmy następny krok: postarajmy się wpisać w okrąg pojawiające się na tym wizerunku twarze. Okrąg ten łatwo jest utworzyć; wystarczy tylko z górnej części obrazu stworzyć kwadrat ADFK, przecięcie przekątnych którego (AF i DK) wyznacza środek tego okręgu (punkt Ł). W tak utworzonym okręgu znajdujemy u góry twarz Boga Ojca, po bokach twarze Józefa i Maryi i u dołu twarz Jezusa Chrystusa. A co znajduje się w centrum? W centrum znajduje się .Duch Święty, bo czas Kościoła to epoka Ducha Świętego. Żyjąc w epoce Ducha Świętego nie możemy nie umieszczać Go w centrum wszystkich naszych spraw.

 

Karmić się wizerunkiem

Jest to obraz omodlony lub - jak mawia ks. biskup Zawitkowski - namodlony, wizerunek ciepły od modlitwy. Kopia kaliskiego obrazu Świętej Rodziny, w trakcie zimowych przerw między poszczególnymi etapami jej pielgrzymowania przez wszystkie parafie i świątynie diecezji kaliskiej, była omadlana we wspólnotach zakonnych. Było to nawiązanie do bardzo pięknego rysu duchowości chrześcijańskiego Wschodu, z bogactwa którego też czerpiemy. Ikona jest omadlana, by tym większa Boża moc emanowała z niej, by była ona kanałem szczególnych Bożych łask.
Ten wizerunek może także karmić, ubogacać nas i naszą modlitwę, może nas oczyszczać. W naszej codzienności tyle spraw i obrazów zaśmieca naszą wyobraźnię docierając do nas poprzez wzrok. Dzieje się to zwłaszcza przez prasę, radio, telewizję, film, narzucające się wszędzie reklamy, internet, itd. Jak możemy przeciwdziałać tej kontrkatechezie świata, z którą spotykamy się codziennie? Możemy na przykład zrezygnować z wpatrywania się w wątpliwej nierzadko jakości, lub wręcz grzeszne, obrazy docierające do nas z różnych stron, a w miejsce tego znaleźć sobie jakiś skromny kąt w mieszkaniu, usunąć z niego to wszystko, co rozprasza, umieścić tam krzyż, obraz, wygasić zbędne światła, zapalić świecę, otworzyć Pismo św. W ten sposób ten kąt może się stać skromnym namiotem spotkania z Panem, przestrzenią osobistej modlitwy. Wpatrując się w wizerunek, choćby taki jak kaliski obraz Świętej Rodziny, możemy wnikać, także przy pomocy tekstów biblijnych, w którąś z Bożych prawd, które ten wizerunek przybliża:

  • w niezmierzone misterium Trójcy Świętej, we wzajemne przenikanie się Jej osób,

  • w misterium życia ukrytego Jezusa z Maryją i Józefem,

  • w misterium Kościoła, w którym obecny jest Bóg Ojciec, Boży Syn i którego centrum jest Duch Święty, ale w którym tak bardzo obecna jest też Maryja i św. Józef,

  • w tajemnicę krzyża, itd.

To może być nasza bardzo cicha, pokorna odpowiedź na płyciznę czy wulgaryzm agresywnych, złych, grzesznych obrazów, których tak wiele dostarcza nam dzisiejszy świat. I to może być pokorne zwyciężanie w nas tego, co Boże, tak jak w wielkiej cichości i pokorze działo się to w św. Józefie. A Bóg? Bóg prawie zawsze może liczyć jedynie na tę przysłowiową „resztę Izraela", która pragnie pozostać Mu wierna zawsze, pomimo wszystko.

 


(kliknięcie na obrazie otworzy nowe okno z powiększeniem)